Kraków - okropnie zabiedzony, onek Bodzio juz u P Oli z Filonką, Luną, Timbą [']
kiwi - 15-11-2006 23:29
szłam do domu, myslac sobie, dosc tego od dwoch dni nie zmruzylam oka, zasypiam na stojaco, zrobie sobie wolne i jak przyjde to do lozeczka prosto pojde.. nawet dzis na dogo nie wchodze... ale 50 m od mojego domu stal on... jakis dwoch wyrostkow przechodzac go opluło :mdleje: zobaczylam czy jest ktos z nim, czy przypadkiem nie mieszka w okolicy, ale takiego psa w zyciu nie widzialam u nas.. nikogo nie bylo... powiedzialam, misio pojdziesz ze mna? poglaskalam po glowce i od razu ruszyl za mna przyklejony do nogi... wszedl do ogrodu bez wahania.. mial na szyi kolczatke, dalam mu jesc, pic, nie zjadl za duzo, kilka chrupek royala, ale wypil cala miske wody niestety nie mogl u mnie zostac, jutro na sterylke gafa przyjezdza, ostawillam go na chwile w ogrodzie, dzieki michalowi, ktory znalazl larrego, od razu mialam transport do wieliczki... pan Tomek jak zawsze kazal se rozgoscic niepokoił mnie jego bardzo wzdety brzuch, okropnie twardy poszlam wiec od razu do weta, i wyglada to bardzo zle wyglada jak jakies ogromne zmiany nowotworowe w jamie brzusznej narazie obserwujemy, a niedlugo na badania i kompletna diagnoze.. trzymajcie kciuki :( psinka bardzo zniszczona, zeby nie takie zle, moze na max 8 lat.. a z zewnatrz wyglada na 20.. no i ten brzuch.. balam sie o skret, ale nie wiem czy sie cieszyc czy juz lepszy bylby skret... zaraz wstawie zdjecia
Perfi - 15-11-2006 23:32
az sie boje tych zdjec ogladac :placz:
edit: sorry za off ale dziwna rzecz wypatrzylam: pod postem kiwi sa 2 reklamy zawierajace slowo "kiwi" :/
karusiap - 15-11-2006 23:37
tragedia kolejna:(a wiecie co mnie najabrdziej wkurzylo...."dwoch wyrostkow go oplulo" az mi sie plakac zachcialo...dla mnie to okropnie-kochana bida:(:(:(
kiwi - 15-11-2006 23:43
wiecie co:( dzisiaj na przystanku pod jubilatem na autobus czekaly dzikie tłumy jeden pan spadł z ławki - prosto głowa w chodnik. uderzył sie prosto głowa co z tegoz ebył pijany- mogł miec atak padaczki, mogl miec cukrzyce, wylew, stracic przytomnosc przyzwoitosc nakazuje sprawdzic czy nie rozłupał sobie głowy na pol jako jedyna podeszlam i go ogladnelam, faktycznie byl mocno zneiczulony i nawet nei zauwalyl ze spadl, co tylko wzmozylo glosy z tlumu zbye nei dzwonic na pogotowie tylko na straz miejska, bo on pijany to neich go sprzatna.. . dramat, nie chcialm nawet patrzecc na tych wszystkich ludzi ciekawe czy gdyby byla zima i poslizgneli sie na ulicy i zlamali noge, to tez by chcieli zeby ich tak ktos potraktowal bo przeciez poslizgnac sie moga tylko pijani...
karusiap - 15-11-2006 23:45
to wlasnie ludzka znieczulica...a Ty Kiwi masz okropne przygody:(
Asior - 15-11-2006 23:50
już kiedyś jacyś reporterzy robili "test"..połozył się jeden na ulicy i udawał nieprzytomnego, tylko kilku ludzi podeszło (a leżał w Wawce w okolicach dworca) bo reszta mówiła, zeby zostawić bo pewno pijany :? Sopry za off Czekamy na zdjęcia :)
Perfi - 15-11-2006 23:54
jak mozna opluc taka poczciwine :shake::placz:
paulus - 15-11-2006 23:57
Kiwi Ty normalnie myślami ściągasz te bidy.
Perfi - 15-11-2006 23:58
kiwi... nadaj mu jakies imie prosze...niech nie bedzie bezimienny
kiwi - 16-11-2006 00:01
perfi, wymysl mu imie prosze, bo mi same obciachowe do glowyprzychodza tylko zeby sie nie potworzylo bo potem nie mozemy dojsc do ładu ktory pies jest ktory paulus, ja juz nawte nic nie chce mowic, ja to nawet znalezc musze takiego z nowotworem, co ledwie zipie, albo nogi ma krzywe, albo nie chodzi
Perfi - 16-11-2006 00:04
moze Eryk? nie usne dzis :(
karusiap - 16-11-2006 00:07
Eryk:multi: przesliczny...ehh a mi te wyrostki w glowie...dobrze ze psinka na kiwi trafila
kiwi - 16-11-2006 00:07
moze byc eryk, karusia te wyrostki byly 3 razy wieksze odemnie :( wiecej zdjec na 1 stronie
karusiap - 16-11-2006 00:09
kiwi ale ja rozumiem doskonale...wiem jak to jest teraz z tymi wyrostkami...nie byla to absolutnie aluzja...ja po prostu nie rozumiem jak tak mozna...boli mnie strasznie ze sa tacy ludzie...
kiwi - 16-11-2006 00:49
podnosze na dobranoc
Brucio - 16-11-2006 03:22
to wlasnie ludzka znieczulica...a Ty Kiwi masz okropne przygody:(
no wlasnie przez ta znieczulice ludzie tacy jak Kiwi ledwie zipia .Na pewno niejeden ,powiedzmy -czlowiek :roll: ,widzial Eryka a tylko Kiwi sie nim zajela .To samo z panem na lawce :shake:
Brucio - 16-11-2006 16:40
Eryku pokaz sie!!!!
Kasie - 16-11-2006 16:47
No i co z nim? Co w tym brzuchu siedzi?
malagos - 16-11-2006 17:29
Kiwi, wiesz już co u Eryka? Może to jaks niestrawność, wzdecie, kiszki zapchane np. kośćmi.....
kiwi - 16-11-2006 17:59
mialam dzisiaj gafe po sterylce, nie mialam transportu zeby go zabrac do weta dokrakowa czekam na patie, bedzie jechac do krakowa, jesli zdazymy przed 20 to pojedziemy dzisiaj, jesli nie-jutro :(
Brucio - 17-11-2006 16:53
sa jakies wiesci o Eryku ?
kiwi - 17-11-2006 17:00
eryk glownie spi... je, pije poczciwa z niego mordka leczymy oczko a na reszte diagnozy trzeba poczekac az bedzie transport do krakowa:(
wiecie co:( dzisiaj na przystanku pod jubilatem na autobus czekaly dzikie tłumy jeden pan spadł z ławki - prosto głowa w chodnik. uderzył sie prosto głowa co z tegoz ebył pijany- mogł miec atak padaczki, mogl miec cukrzyce, wylew, stracic przytomnosc przyzwoitosc nakazuje sprawdzic czy nie rozłupał sobie głowy na pol jako jedyna podeszlam i go ogladnelam, faktycznie byl mocno zneiczulony i nawet nei zauwalyl ze spadl, co tylko wzmozylo glosy z tlumu zbye nei dzwonic na pogotowie tylko na straz miejska, bo on pijany to neich go sprzatna.. . dramat, nie chcialm nawet patrzecc na tych wszystkich ludzi ciekawe czy gdyby byla zima i poslizgneli sie na ulicy i zlamali noge, to tez by chcieli zeby ich tak ktos potraktowal bo przeciez poslizgnac sie moga tylko pijani...
kiwi kochana,znieczulica i tumiwisizm w Polsce jest przerazajacy.Starsza pani z siatkami poslizgnela sie i lezala we krwi,bo rozbila glowe,ludzie przechodzili i udawali ze nie widza.A my jestesmy postrzegani jako swiry:roll:
Trzymam kciuki za Eryka
kiwi - 18-11-2006 11:56
Patia byla u eryczka i wyglada znacznie lepiej:) nawet doszli do wniosku, z enei ma sensu go zabierac do weta do krakowa, tylko podjada do wieliczki na ogledziny. bo eryczkowi brzuch zniknal :o i corka Pana Tomka wyczesala go, chlopczyk najedzony i wypoczety :loveu: i bardzo mily przede wszystkim :loveu:
Tweety - 18-11-2006 12:11
Patia byla u eryczka i wyglada znacznie lepiej:) nawet doszli do wniosku, z enei ma sensu go zabierac do weta do krakowa, tylko podjada do wieliczki na ogledziny. bo eryczkowi brzuch zniknal :o i corka Pana Tomka wyczesala go, chlopczyk najedzony i wypoczety :loveu: i bardzo mily przede wszystkim :loveu:
no to gdzie ma ten brzuch? sprawdzalaś mu kieszenie? może tam schował :evil_lol:
kiwi - 18-11-2006 14:23
Patia, no gdzie te zdjecia? trzeba szukac brzucha, bo schował :loveu:
Dorothy - 18-11-2006 14:26
hihi, do kieszonki ... :lol: jak bylam mala nie cierpialam miesa i podczas obiadkow upychalam miesko po kieszonkach, acz pieka bym o to nie podejrzewala....:evil_lol:
Perfi - 18-11-2006 14:30
siostra kolezanki za wersale w pokoju zupe wylewala - nie lubialam tam bywac :evil_lol:
strasznie sie ciesze ze Eryczkowi lepiej :loveu: jestescie pewne ze to Eryk a nie Eryka? :cool3: a gzies w budzie malych Eryczkow nie ma? :cool3:
AniaB - 18-11-2006 16:07
jeju, on wyglada jak Barinek moich rodziców:loveu: tylko chyba o wiele grzeczniejszy jest - tak sądzac z opisu...:lol:
kochany psiak:loveu: :loveu: czy sprawa brzucha sie wyjaśniła?
Patia - 18-11-2006 16:10
Brzuch jest normalny , pies je i robi "ładne" kupy. Może błąkająć się jadł co popadło i go wzdęło? Będziemy obserwować.
AniaB - 18-11-2006 16:17
to dobra wiadomosć:lol:
rozumiem, ze kiwi znalazła go bez obróżki? czyli wyrzucony albo bezdomny? hmmm bo w tym wieku chyba by sie juz tak łatwo nie zgubil...
kiwi - 18-11-2006 16:27
ale ładny :loveu: mordeczka kochana :loveu: zreszta jak patia robi zdjecia to sie wszystkie psy usmiechaja ;) ja go znalazlam w kolczatce ale w moim rejonie nie bylo takiego psa znam wiekszosc z okolicy a juz napewno te w domach poza tym nie ma nigdzie ogloszenia ze zaginal..
AniaB - 18-11-2006 16:56
czyli o czym to świadczy - z zgubił sie?
kiwi - 18-11-2006 17:12
nie wiem, ten pies jest bardzo zniszczony i styrany zyciem i chyba nie chcialabym zeby wrocil do swoich wlascicieli pies ktory sie dlugo błąka, albo uciekł, z reguły trzyma sie z daleka od ludzi, chodzi sobie wlasnymi sciezkami a wyrzucony pies nie wie co ze soba zrobic i garnie sie do kazdego kogo napotka.. ta teorie juz dawno mi przedstawil pewien kierowca ze schroniska i cos w tym jest bo po wszytskie psy, ktore mi zglaszal jako wyrzucone nikt ise nie zglosil do schroniska niestety nie wierze ze on mial dobry dom :(
Ela_and_Krzys - 18-11-2006 17:12
cudny psiak, moze on jednak nie ma nowotworu, byloby super...
Perfi - 18-11-2006 17:57
widac golym okiem ze jest o niebo szczesliwszy :loveu:
karusiap - 21-11-2006 06:21
halo halo...co u psinki????
Edzina - 21-11-2006 07:31
pies ktory sie dlugo błąka, albo uciekł, z reguły trzyma sie z daleka od ludzi, chodzi sobie wlasnymi sciezkami a wyrzucony pies nie wie co ze soba zrobic i garnie sie do kazdego kogo napotka..
Ale to chyba nie do konca tak. Moj Maks kiedy uciekl i sie zgubil, to podchodzil do ludzi i bez problemu mogli go zlapac. Pies, ktory byl wychowywany w przyjazni do ludzi i ktory lubi ludzi, to bedzie do nich merdal i podchodzil. Dopiero jak zazna krzywdy to staje sie ostrozny. Wiec to nie tylko wyrzucony pies garnie sie do ludzi, ale tez taki, ktorego nikt nie skrzywdzil. Natomiast pies, ktory wychodzi sobie na wycieczki to faktycznie jest obojetny na wolania i idzie w swoja strone. Ale idzie normalnych krokiem, nie jest ani sploszony ani wystraszony. Po prostu obojetny.
Brucio - 21-11-2006 19:23
podniose chlopczyka;)
Brucio - 22-11-2006 21:50
Eryk pokaz sie !!!!!
karusiap - 23-11-2006 16:05
jak tam Eryczku??
kiwi - 23-11-2006 16:45
dzisiaj odwiedze eryczka to pwoiemco u niego slychac :) chcialabym go zabrac do kundla, i musze mu dzisiaj zrobic plakat tylko nie wiem kiedy, bo jeszcze poszukiwanie arta :(
kiwi - 24-11-2006 23:02
niestety wczoraj moje wszystkie plany co do wycieczko do hotelu musialy zostac przelozone z przyczyn wyzszych... rozmawialam z Panem Tomkiem, z psina niedobrze... cos z biodrami,jakies zwyrodnienia... nie chce chodzic... jutro bedziemy w hotelu, oddac pani larrego i AniaB tez bedzie, wiec mam nadzieje ze dzieki transportowi Ani uda sie zabrac go do doktora i wybadac... martwie sie o niego bardzo :( tak bardzo chcialabym mu znalezc nowy dom... taki z miejscem kolo kominka... ciepla podusia...
Perfi - 24-11-2006 23:03
biedny Eryczek :( wyglaskajcie go od matki chrzestnej ;) to jednak larry jest na 100% tej pani?
paulus - 25-11-2006 21:38
Kiwi co mówił wet o Eryku?
kiwi - 25-11-2006 22:09
ja dzisiaj na raty opisuje, bo moje psy tez czasami musza robic kupy niestety i upominaja sie o spacery eryczek byl dzisiaj u dr Słowinskiego Niepokojace bylo to, ze ma problem z chodzeniem, najbardziej jak sie zasiedzi i wstaje doktor zrobil mu rtg kregoslupa i bioder i w sumie nie bylo widac ze to zwyrodnienie, wiec padlo na zapalenie stawy faktycznie w zoladku eyka cos dziwnie wygladalo, ale moglo to wygladac jak po prostu pełny brzuszek karmy na stawy eryk dostal rimadyl, na zapalenie dziasel jakies rozowe tabletki mial ogledziny i generalnie wnioskiem jest ze jest to super psiak lizal doktora po rekach, i do rtg po prostu wsadzilysmy go na stol polozylysmy i eryczek grzecznie lezał... auczyl sie juz jezdzic autem i nie probuje wyjsc przez tylnia szybe puszcza najbardziej smierdzace baki swiata ale jest taki kochanyz e nawet to mu mozna wybaczyc :loveu: musze mu znalezc dom, no musze taki z cieplym poslankiem i pelna miseczka.. i miziankiem bo mizianko to to co eryczek lubi najbardzziej
jeszcze powiem wam w tajemnicy ;) ze dzisiaj eryka ogladala pewna pani aniab zgodzila sie dzisiaj poswiecic cale popoludnie :Rose: i zawiozla go ze mna do skawiny pokazac pewnej pani narazie pani sie zastanawia, ale ogolnie dopiero zaczyna myslec o psiaku wiec jak narazie szukamy dalej znajdziemy, ja to wiem
rozliczenie eryczka: AniaB 57 zl Nowy domLarrego 100 zl
wydatki 110 zl wizyta zostalo 47 zl
AniaB - 26-11-2006 07:16
aniab zgodzila sie dzisiaj poswiecic cale popoludnie :Rose: i zawiozla go ze mna do skawiny pokazac pewnej pani oj kiwi, kiwi, co to znaczy zgodziła sie...?:mad: :mad: :mad: ja chce poswiecac całe popołudnia:lol: - ale najlepiej to w weekendy, bo w tygodniu nie uciągnę, no nie uciagnę..
AniaB - 30-11-2006 19:07
rozumiem, ze Pani nie dzwoniła?
biedulek Eryk vel Bącys (to od bączków:lol: ) kto ciebie pokocha oprócz nas?
kiwi - 01-12-2006 00:12
no niestety nikt nei dzwonil... no ale jutro to juz wszyscy musza trzymac kciuki! wielki dzien bodzio - bo bodzio do niego lepiej pasuje niz eryk, eryk ejst zbyt wyniosle dla kochanego bodzia ;) jedzie do kundla i ma matrymonialny anons w dzienniku ze zdjeciem wiec prosze jutro dziennika nie kupowac, bo a nuz zabraknie dla wymarzonego domku bodzia! :lol: zaciskamy kciuki :kciuki: wysmarowalam dla bodzia taki tekst, troche w nima nakłamałam, no ale łzy ma wyciskac wiec sie staralam..
Asior - 01-12-2006 01:14
fakt...wycisnęło łzy ;(
AniaB - 01-12-2006 07:23
noooo, mi tez...:oops:
ale kiwi - napisłaś samą prawde... przecież on chce i pełną miskę, i pana i ciepłego posłania... a ze nie czeka na ganku? czeka na ganku u Pana Tomka:lol:
Patia - 01-12-2006 23:08
Kiwi , co z Brzusiem ? Pisałaś u Toga , ze jest w złym stanie:shake: :-(
kiwi - 01-12-2006 23:57
Dzisiaj Bodzio wogole nie chodził - z trudem i wyraznym bolem wyszedlz pawilonu ale jzu na trawie po prostu sie pzrewrocił... dramat :( Kochany Dr Słowinski specjalnie dla Bodzia przyjechał do gabinetu, jak narazie mamy wyniki morfologii, bodziulek ma anemie i stan zapalny - ma 17 tys leukocytow dostal kilka zastrzykow, żelazo i kwas foliowy Na szczescie udalo sie go umiescic w domu tymczasowym - on w takim stanie nie bardzo do hotelu - nie moze chodzic, nie mozna wymagac od Pana Tomka, żeby go nosił... bo bodzio dzisiaj był wszedzie noszony.. i na dodatek tak bardzo mu sie to podobało, ze jak widzial ze pora isc to mnie wolal zebym go przeniosła... tak strasznie mi go zal... To jest anielski pies, on pozwala sobie na wszystkie, nawet jak go na plecach do auta wsadzilysmy to nie protestował.. kochana poczciwizna... jutro maja byc wyniki biochemii, jak narazie to wyglada na cos w stylu ogolnego stanu zapalnego w organizmie, Pan Doktor powiedział jak sie to nazywa, ale zapomnialam... bo po łacinie... Po zastrzykach wyraznie mu sie poprawiło, w dt już aczal powolutku chodzic.. bo tak to wogóle nie mógł sie na łapach utrzymać. Widac, ze wikt mu w hotelu słuzył, bo przytył, i kości juz mu tak nie sterczą. Kochany Pan Tomek, nie policzył nam nic za hotel! A bodzio był tyle dni... chyba sie do niego najme na koszenie trawy w zamian...
Tak bardzo bym chciala mu dom znalezc... Anioł.. A po dzisiejszym ogłoszeniu ani pół telefonu w sprawie domu. Był jeden telefon od pana, któremu osiem miesiecy temu zaginąl pies,a le nie poznali bodzia, mowili ze to nie on. trzymajcie ciocie kciuki :(
Patia - 02-12-2006 10:23
oj trzymamy , oczywiście Kiwi , moze Allegro sie przyda. Nie martw się , Bodzio na pewno wyzdrowieje
.Ania. - 02-12-2006 10:58
Do takiego psa jak Bodzio, powinny się kolejki ustawiać, a tu nikt nie dzownił :-( Zero agresji do ludzi, psów, kotów. Ideał psa. Doktor mówił, że to wyglądana jakieś ogólne zapalenie nerwów, czy coś takiego. W każdym razie Bodziulek już w domku tymczasowym troszkę więcej chodził. Aha, Bodzio jest wykastrowany, co odkryłyśmy z Kiwi przypadkiem ;-) Kiwi, jak będziesz znała już wyniki to pisz, bo ja sie strasznie denerwuję.
Perfi - 02-12-2006 16:18
skoro wykastrowany to najprawdopodobniej byl w schronie. takie czynnosci nie sa powrzechnie stosowane a jesli juz to przez milosnikow psow - ktorzy ich nie wyrzucaja na starosc biedny :placz:
AgaG - 02-12-2006 22:56
Dziś Doktor Słowiński pokazał resztę wyników Bodziąteczka. Poza tą anaemię i stanem zapalnym, co już pokazała morfologia, jest naprawdę ok. Dostał rożne leki i zastrzyki i całą rozpiskę. W domku tymczasowym u Oli :loveu: :loveu: (od Timby i Lunki) dochodzi do siebie.... na dywaniku. Wszystkie pieski dobrze go przyjęły. :loveu: Trzeba plakacior zrobić i allegro.... dziś nie dam rady tekstu napisać... no może jutro to zrobię. :lol: Acha od Oli dostały psy krakowskie 100 (z myślą o Togusiu - który był gwałcony) Bardzo dziękujemy
Patia - 03-12-2006 00:47
No to czekam na tekst do Allegro i jeśli Kiwi nie moze ja wystawię.
kiwi - 03-12-2006 18:33
Rozmawiałam dzisija z Doktorem o Bodziulku, mówil, ze to ciekawy przypadek z punktu medycznego i ze niezbyt dobrze rokuje fakt, ze zaraz po skonczeniu sie rimadylu nastapil nawrot a nawet pogorszenie choroby. Paradoksalnie duza ilosc białych cialek jets pocieszajaca bo to moze swidczyc ze po wyleczeniu infekcji nastapi poprawa mam zdjecia z wczoraj,a le cos mi sie wydaje ze sie z fotosikiem nie polubimy;)
kiwi - 03-12-2006 18:36
bodzio w telewizji, niesttey fotosik nie chce mi pozwolic skopiowac powiekszonych fotek wiec daje miniaturki
Asior - 03-12-2006 18:50
jeju ale ładnie leży nie protestuje nawet na stole :(
kto mu zapewni domek na starość :(
.Ania. - 04-12-2006 21:33
Kiwi, co słychać u Bodzia? Jak się przyjął w domku tymczasowym? Czuje się już lepiej?
kiwi - 04-12-2006 21:50
Kuracja zapisana przez doktora działa cuda - Bodzio nie tylko chodzi ale tez spaceruje po ogrodzie i nawet zaczepia inne psy do zabawy. mam nadzieje ze juz bedzie coraz lepiej, ten pies mi spedza sen z powiek... :( jutro jade do Doktora - zapytam o rokowania w przypadku tak duzej, niemal natychmiastowej poprawy trzymajcie kciuki przede wszystkim za zdrowko i domek dla bodziula
kochane bodziątko
JoSi - 05-12-2006 12:58
Bodzio nie tylko chodzi ale biega po ogrodzie. Wczoraj rozmawiałam z tymczasem, zastanawiają się, czy to nie była psychiczna reakcja. Jest stale bardzo głodny, dobiera się do każdego worka foliowego. Jest przyjaznym psem tolerowanym przez inne i sam absolutnie tolerancyjny. On po prostu musi mieć dom, szukamy wszyscy.
kiwi - 05-12-2006 15:20
rozmawiałam dzisja z doktorem dlugo o bodziu, narazie nei am sie co cieszyc - poniewaz popzrednio tez nastapila poprawa po lekcha a jak tylko skonczyly sie leki to nastapilo pogorszenie. Nadzieje daje stan zapalny, po wyleczeniu ktorego problemy moga zniknac - ale moze byc tez tak ze uklad nerwowy bodzia jest w zlym stanie i bedzie wymagał podawania lekow do konca zycia. mam jedna pania chetna na bodziatko, tylko ejszcze musze do nei zara zadzwonic i wyluszczyc sprawy zdrowotne bo chcialam dzisiaj dokladnie z doktorem skonsultowac poza tym doktor prosil, zeby podjechac w poniedzialek z bodziatkiem na morfologie, to mzoe dac obraz jak idzie leczenie tzrymamy kciuki za bodzia, Josi, przekaz Pani Oli, ze bodziulkowi intensywnie szukamy domu, zeby sie nie martwila :)
karusiap - 05-12-2006 15:24
Pani chetne na Bodzia??? :multi: :multi: :multi:
AniaB - 05-12-2006 15:32
no właśnie co to za Pani- czy to moze ta u której byłysmy z bodziulem?
kiwi - 05-12-2006 15:39
nie,nie zupelnie inna
kiwi - 05-12-2006 16:03
Pani jest zdecydowana na bodziulka!!! A Kochana Pani Ola go nawet dzisiaj wykapala zeby sie pieknie prezentował :loveu: jutro odbywa sie spotkanie na szczycie i jade z pania do niej do domu z bodziem pani powiedziala, ze nie ma problemu z leczeniem, bedzie oczywiscie kontynuowac na pilsudskiego mieszka na parterze, miala juz owczarka od szczeniaka do samej starosci az jej anrekach umarł przeczytała ogloszenie w dzienniku i wiedziala ze bodzio musi byc jej! tzrymamy kciuki ciotki, bo nigdy nic nie wiadomo!!!
chcialabym podskoczyc z radosci ale profesjonalizm mi nie pozwala :eviltong: podskocze jak bodzio pojedzie do domu i sie przyjmie ;)
Asior - 05-12-2006 20:52
jessuu nie wierzę w to co słysze!!!!!!!! :multi: :multi: :multi: super wieści!!!!!
AniaB - 05-12-2006 21:11
oj tak dużo godzin jeszcze do jutra:shake: ale za to jaka bedzie nagroda... no nic, jeszcze nie cieszymy sie..
black_sheep - 05-12-2006 21:11
Ojej jaki grzeczny, jaki kochany pyszczek! A te oczy...
kiwi - 05-12-2006 21:13
Ania a jutro dopiero na 21 jestem z Pania umowiona ;) chcesz jechac z nami :) ?
kiwi - 05-12-2006 21:57
ale sie denerwuje, nie moge sie skupic na swojej robocie a tu tyle czeka na mnie :kciuki:
karusiap - 05-12-2006 22:17
trzymam mocno kciuki!!!!
Ela_and_Krzys - 05-12-2006 22:24
ojej, ale cudne wiesci tez mocno trzymamy kciuki!
AniaB - 06-12-2006 07:37
Ania a jutro dopiero na 21 jestem z Pania umowiona ;) chcesz jechac z nami :) ?
bardzo chętnie...:loveu: czy mam wystąpić jako transport czy juz coś macie?
kiwi - 06-12-2006 08:17
jak narazie umawialysmy sie na autobus :loveu: jak chcesz byc transportem to rzecz jasna mozesz :loveu:
irenaka - 06-12-2006 10:36
Przeczytałam dopiero teraz. Kiwi dobrze sprawdź, czy dobry dom. Bodzio zasługuje tak jak Atosik na ten najlepszy, kochający domek. Trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
AniaB - 06-12-2006 13:44
jak narazie umawialysmy sie na autobus :loveu: jak chcesz byc transportem to rzecz jasna mozesz :loveu: transportem moge być:lol: jak macie jechać autobusem... a dokąd ?
kiwi - 06-12-2006 13:48
ania, rany boskie wyladowal mi sie telefon, umowimy sie na czarnowiejsciej jakos ok 20? dam ci jeszcze dokladnie znac, tylko jeszcze musze z ta pania ustalic bo ona tez nie ma samochodu wiec trzeba bedzie z nia jechac z bodziem oejje boje sie tej adopcji, mam jakies dziwne uczucie aga, mzoemy cie zgarnac spod makro? na rondzie tym duzym? jeszcze sie z toba skontaktuje dokladnie musze pedzic do laboratorium bo mi sie probka spali
AniaB - 06-12-2006 14:23
kiwi, ale Ty wiesz jaki jest mój samochód..? Czy my sie wszyscy w nim zmiescimy? Moze rzeczywiście ten autobus lepszy, bo widze, ze zamiast ułatwić to Wam utrudniłam i wprowadziłam zamieszanie:oops: 4 osoby i psiak - moze nam być troche niewygodnie, oględnie mówiąc...
kiwi - 06-12-2006 17:25
nie, nie ania bo jak zawieziemy bolka, ja myslalam z epani ma sowj samochod ale nie am jednak nie wiem czy tego nie przelozyc na jutro bo strasznie posno wsztsko bedzie prosze was, niech ktos da adze znac aga: 012 412 02 31- zebyz adzwonila do mnie an tel (012) 663 22 34 na uczelnie bo mi sie rozladowal a pilnie z nia musze pogadac!! :modla:
kiwi - 06-12-2006 17:28
ania ty tez dalabys rade do mnie zadzwonic? na ten nr co podalam kurcze tyle ludzi do mnie dzwoni ze mis ieteelfon rozladowuje z ninacka ;(
kiwi - 06-12-2006 17:57
(...) oejje boje sie tej adopcji, mam jakies dziwne uczucie (...)
moje przeczucie nigdy sie nie myli...
bodzio dzisiaj nie jedzie do domu :placz::placz::placz: bodzio wogole nie ma domu jak narazie :placz::placz:
AniaB - 06-12-2006 18:05
kiwi, czy ja mam do Ciebie zadzwonić teraz? czy juz nie ma potrzeby? ja rozmawiałam z aga - wiem, ze przekazała Ci informacje
biedny bodziulek - ciągle bez domu:placz:
ja juz obiecuje, ze wszedzie bede go wozic gdzie tylko bedzie trzeba, byle znalazł dom
PS mimo to ja tak w duchu sie ciesze troche - ta Pani była dosć stanowcza przez telefon, i od razu powiedziała bez ogródek, ze ona rezygnuje... hmmm
Perfi - 06-12-2006 18:40
jak to? dlaczego? :crazyeye:
.Ania. - 06-12-2006 19:03
Ojej, a już się cieszyłam, że kochany Bodziulek będzie miał domek. Jak można nie chcieć tak wspaniałego psiaka. :-( Aniu masz racje, trzeba mieć 100% pewności co do osoby, a często intuicja jest najważniesza. Jak ta Pani była taka niepewna i Kiwi miała co do niej wątpliwości, to może i dobrze, że Bodzio tam nie trafił. A ja za to jestem pewna, że Bodzio jeszcze znajdzie swój wspaniały domek. :-)
paulus - 06-12-2006 19:09
Jak by miał być zwrócony za dwa dni to lepiej, że do takiego domu nie poszedł
kiwi - 06-12-2006 20:08
tez tak uwazam wracam pozno do domu, w nocy zrobie bodziowi allegro i plakaty, jeszcze bedzie mial dom
karusiap - 06-12-2006 20:47
ja tez wierze ze sie uda!!
black_sheep - 06-12-2006 21:03
Napewno! Może do świąt ludzią zmiękną serca...
kiwi - 06-12-2006 23:24
grudzien to fatalny czas tak sie boje o dom dla bodziatka...
kiwi - 06-12-2006 23:50
kurcze, wczoraj choc bylam zmeczona jak nie wiem co nie moglam zasnac juz nad ranem, budzilam sie co godzine, dzisiaj caly czas myslalam, no nic jak bedzie zly dom to nie zostawimy bodzia. ja mysle ze to dobra pani tylko tak jej padło ze synka ma w szpitalu na zapaleni pluc sama proponowalam jej ze moze pozniej jak juz synek wyjdzie ze szpitala.... przykro mi ze bodzio nadal bezdomy :( stane na glowie ale bodzio dom musi miec to jest nad-pies, kto mu raz spojzal w oczy tego ujal caly czas mysle o bodziatku :(
Ela_and_Krzys - 07-12-2006 00:03
ojej - biedny bodzio mikołaj nie przyniósł mu prezentu na jaki zasługuje :(
AniaB - 07-12-2006 07:35
róznie układaja sie losy czasem trzeba akceptować to co przychodzi, bo na siłe niewiele sie zwojuje widocznie tak miało być widocznie bodzio musi jeszcze poczekac moze inny domek ma być dla niego czasem zupełny przypadek a nie plan decyduje o losie (u mnie przypadków wiele, wiec w to bardzo wierze - dzieki temu m.in. leksa jest z nami..)
kiwi - 07-12-2006 08:52
bodzio, hop do góry! w zwiazku z takim a nie innym obrotem spraw bodziulo pojedzie do kundla w ten piatek
black_sheep - 07-12-2006 16:05
O to dobrze, zawsze to jakaś szansa:)
kiwi - 08-12-2006 00:04
tak sie martwie bodziem:placz:
Asior - 08-12-2006 03:30
kiwi, po kundlu Bodzasek na 100-we znajdzie domek, zobaczysz!!!!!!!!
AniaB - 08-12-2006 07:44
ja tez sie troche martwie - bo bodzio przecież już raz w kundlu był... no ale nie wolno tak zapeszać myślami:mad:
kiwi - 08-12-2006 08:17
asior tydzien temu nie bylo na bodzia ani pol telefonu
AgaG - 09-12-2006 21:28
zARAZ BĘDĘ dzwonić do Ach21 i błagać o plakaciory, o ich druk...
Ela_and_Krzys - 09-12-2006 22:21
ja moge wydrukowac troche (jakies 50 szt) w poniedzialek - choc zawsze jak drukuje to okazuja sie juz niepotrzebne :) to moze tym bardziej wydrukuje
Asior - 09-12-2006 22:24
Kiwi ale Bodzionek był fajny w studiu . Pierwszy raz go widziałam "na żywo" (prawie) I co były jakieś telefony???
Asior - 09-12-2006 22:25
ja tez mogę zawsze coś wam druknąć ale tylko czarno białe. Niestety do końca przyszłego tygodnia jestem uwiązana choróbskiem w domu :(
Perfi - 09-12-2006 23:54
w tym tygodniu 1 tel - chcieli Bodziulka na lancuch :mad: a on jest taki boski :loveu:
Asior - 10-12-2006 00:11
niech się ku....wa sami zapną na łańcuch:mad: :angryy: :angryy: :angryy:
kiwi - 10-12-2006 10:46
widzicie jak to czasem jest z programem? tak jest najczesciej jak cos idzie do domu to tak naprawde niespodzianka... ela, błagam cie wydukuj cos, chociaz 30 my z aga musimy kupic drukarke laserowa, tylko musimy troche ksy dozbierac bo to ogromny koszt...:(
Perfi - 10-12-2006 23:06
bodzio od zdziska :cool3:
kiwi - 10-12-2006 23:15
no bo ja nie zaplacilam za aukcje... i moje zablokowali.. odblokuja jak zaplace ale na koncie mam 12 zl i to zdecydowanie nie wystarczy
Asior - 11-12-2006 02:14
było powiedzieć to bym wystawiła :)
kiwi - 11-12-2006 14:49
bodzio był dzisiaj na kontroli wyniki coraz lepsze, odstawilismy antybiotyki i liczymy na to ze nie bedzie pogorszenia bodzio biega, goni i lize po rekach - to jego ulubione zajecie za wizyte zapłaciła Pani Ola - dziekujemy Pani Olu!!!
kiwi - 12-12-2006 20:37
Bodzio nie wzbudza zadnego zainteresowania na allegro :cry:
karusiap - 12-12-2006 20:44
Bodzio jest piekny i kochany i na pewno znajdzie domek!!!!
Ela_and_Krzys - 12-12-2006 20:56
A ja mam 50 plakatow Bodzia - w kolorze. Kto porozwiesza?
Perfi - 12-12-2006 21:02
ja jak pozalatwiam swoje adopcje :) daj mi pare jak przyjedziecie po Kamila :razz:
kiwi - 12-12-2006 21:33
ja tez mam 50 od Paulusa, bede wieszac w czwartek, wybierze sie ktos ze mna?
Patia - 12-12-2006 21:43
Mój mąż będzie jutro w Krakowie między 12 a 16 , w okolicach Basztwej , Dunajewskiego . Czy mógłby gdzieś odebrac plakaty? Ela i Krzyś , Kiwi ?
Ela_and_Krzys - 12-12-2006 22:29
Patia, ja jestem jutro poza biurem (u klienta) ale sprobuje dac plakaty Krzysiowi. On pracuje na Rynku Glownym (Dom Maklerski Penetrator). Nie wiem czy da rade jutro wyjsc czy komentuje sesje. Jesli nie komentuje to moze sie gdzies z Twoim mezem spotkac.
Ludek - 13-12-2006 11:53
widzicie jak to czasem jest z programem? tak jest najczesciej jak cos idzie do domu to tak naprawde niespodzianka... ela, błagam cie wydukuj cos, chociaz 30 my z aga musimy kupic drukarke laserowa, tylko musimy troche ksy dozbierac bo to ogromny koszt...:(
Malutki offik :)
Popatrz na allegro. Sama przymierzam sie do laserówki HP 1100 . Mam taką w pracy od ok. 4-5 lat i drukujemy na niej sporo. Do tej pory działa bezawaryjnie, a toner starcza na długo i do tego nie jest drogi. Koszt drukarki, to ok. 200-300 zł, a toner ok. 30,00 zł. Spokojnie można kupować ta bez tacek, a w miejsce tacek włożyć płytę CD.
Aga_Mazury - 13-12-2006 17:46
jaka poczciwina...i imię takie poczciwe :) śliczny jest...echhhhhh...może domek przed świętami się znajdzie gwiazdkowy....
zdrojka - 14-12-2006 00:03
Znajdź się, Świąteczny Domku!
Asior - 14-12-2006 02:24
Bodziuuuuuu dlaczego nikt Cie nie chce :( ????
AgaG - 14-12-2006 07:36
Malutki offik :)
Popatrz na allegro. Sama przymierzam sie do laserówki HP 1100 . Mam taką w pracy od ok. 4-5 lat i drukujemy na niej sporo. Do tej pory działa bezawaryjnie, a toner starcza na długo i do tego nie jest drogi. Koszt drukarki, to ok. 200-300 zł, a toner ok. 30,00 zł. Spokojnie można kupować ta bez tacek, a w miejsce tacek włożyć płytę CD.
Offiki nie ofik :evil_lol: :lol: my z kiwi naprawde myslimy o zrzutce.... na tę laserówkę... czekamy na poradę, co byłoby najlepiej tanio konieczni ale aby działało. ...
Na razie odebrałam od kochanej Ach21 około 200 kolorolowych plaktów...:loveu: :loveu: słodkiego Bodzia....to już coś..no trochę sama rozwieszę, trochę do "Kundla" wezmę i porozdzielam:lol:
AniaB - 14-12-2006 07:39
bodzio jest pieskiem uroczym duchem - pogodny, przyjazny, prawie nie szczeka(?) anioł po prostu niestety wyglądem sie zbytnio nie wyróżnia i tu chyba lezy problem
kiwi - 14-12-2006 08:48
ludek, ale nam chodzi o drukarke kolorowa, czarno biale xero mamy za grosze wiec po co nam czarno biala :(
kiwi - 15-12-2006 12:38
bodziulo ma dwoch podgladaczy na allegro, aukcja jeszcze trwa 5 dni dzisiaj dostalam smsa od jakiejs dziewczynki z enie chce zbye bodzio cierpial i tak kocha zwierzeta ;) czekamy na domek dla bodziulka
Ela_and_Krzys - 15-12-2006 16:21
dzis cez zabrala ode mnie 50 plakatow Bodzia i 50 plakatow szczeniakow (moze inne znajda domek bo perfidne juz maja) rozumiem ze bedzie wieszac
AniaB - 16-12-2006 14:23
czy bodziek ma jakieś widoki na domek?
jakieś telefony były?
black_sheep - 16-12-2006 20:22
Biedny Bodzio chce mieć domek!
kiwi - 17-12-2006 15:08
nikt po bodzia nie dzwoni :cry:
Asior - 17-12-2006 19:39
Bodziulek :( dlaczego nikt Cię nie chce :(?????
Aga_Mazury - 17-12-2006 22:26
Bodziulek :( dlaczego nikt Cię nie chce :(?????
pewnie chce tylko jeszcze o tym nie wiem...dlatego podnosimy, żeby w końcu wypatrzyli Skarba
Asior - 18-12-2006 16:02
Bodziulek dziś rozwiesiłam twoje dwa plakaty (tylko tyle miałam) :(
Beata25 - 18-12-2006 19:43
Co z Bodziulkiem ???:placz:
karusiap - 18-12-2006 20:09
jajku teraz Bodzio i napady:(nie!!!
Asior - 18-12-2006 22:02
jessuu jak to padaczkowe :crazyeye: zdarzało mu się takie coś przedtem???
kiwi - 18-12-2006 22:08
odkad zostal znaleziony to nie ale on mzoe miec cos z ukladem nerwowym, bo mial juz apalenie nerwow :cry:
jnk - 18-12-2006 22:10
Kiwi, konsultowałaś się z wetem? Może napisz do Rybon w tej sprawie. Wiesz, padaczka ma różne postacie. Może wystarczy regularne podawanie leków i uda się zminimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia ataku.
Asior - 18-12-2006 23:01
bidok.....cholera akurat jego tomusiało spotkać, mało problemów :( to jeszcze to
kiwi - 18-12-2006 23:11
Wymieniam korespondencje z super Panem, ktory zastanawia sie and adopcja bodzia, a teraz te ataki wlansie mu napisalam, to zmniejsza szanse bodzia, nie oszukujemy sie swietny pan, napisal nawet ze woli psy niz ludzi i z ludzmi ogranicza kontakty do minimum na rzecz psow... ech, tak bym chciala...............
Asior - 18-12-2006 23:20
no to juz nic nie mów tutaj, zeby nie zapeszyć....My trzymamy kciuki a freki zawiązały supełki na ogonkach ;)
AniaB - 19-12-2006 07:38
tez mam wrazenie, ze padaczka padaczce nierówna chyba Grafia Asieq ma te chorobe, ale ataki ma sporadycznie lub prawie wcale, bo dostaje odpowiednie leki
nie mozna martwic sie na zapas oczywiscie każdy musi podjąc swiadomą decyzje - ale myśle, ze pan przecież nie chce bodzia dla jego rodowodu :lol: tylko dlatego ze ma dobry charakter i jest po prostu kochany:loveu:
jnk - 19-12-2006 21:12
Kiwi, i jak pan zareagował na wiadomość o atakach Bodzia?
kiwi - 19-12-2006 21:18
zastanawia sie nad ta adopcja, to naprawde bardzo fajny pan. napisal ze poszperal w sieci i ze w wielu wypadkach padaczke udaje sie wyciszyc.... ech marzy mi sie ten pan dla bodzia....
Ela_and_Krzys - 19-12-2006 21:26
trzymamy mocno kciuki w takim razie ja czytalam troche o padaczce jak jeszcze Fuks mial nosowke (czeste powiklanie) i generalnie wlasnie wynikalo z wiekszosci zrodel ze w wielu wypadkach przy odpowiednich lekach objawy moga prawie nie wystepowac
kiwi - 19-12-2006 22:23
bodzio mial 3 ataki w ciagu doby, jest z nim bardzo niedobrze.... jestem zalamana
karusiap - 19-12-2006 22:25
jejku biedaczysko..kiwi pewnie nie widzial go lekarz,moze by go tak zabrac do weta??
kiwi - 19-12-2006 22:30
Pani Ola z nim pojedzie, dr Słowinski przyjedzie po 22 30 do gabinetu zobaczyc bodzia
Aga_Mazury - 19-12-2006 22:32
bodzio mial 3 ataki w ciagu doby, jest z nim bardzo niedobrze.... jestem zalamana przepraszam jeśli się powtórzę...nie dam rady przeleciec całego wątku...
a Bodzio już jest leczony?
karusiap - 19-12-2006 22:32
aha no to dobrze...jak cos bedzie wiadomo to daj znac kiwi..
Ela_and_Krzys - 19-12-2006 22:45
kurcze jakas plaga z ta padaczka :( biedne pieski mam nadzieje ze po wizycie u weta Bodzio poczuje sie lepiej...
kiwi - 23-12-2006 00:03
mam okropne wiesci. bodzio nie tułał sie zanim go znalazlam, przybiegl do razu od swojego"pana" urwal sie na spacerze i biegl przed siebie nie baczac na wolanie "pana" skur... wzial bodzia ze schroniska w grudniu rok temu, to tlumaczy brak jajek - w schronisku ucianaja. psychopata, allkoholik, leczyl swoje kmpleksy kopiac bodzia standardowym posiłkiem byl makaron z woda, bodzio był wiecznie głodny i bity.... pani, tkrora byla dzisiaj w kundlu zna tego zwyrodnialca, starala sie dokarmiac bodzia jak tylko mogla. bodzio juz wczesniej mial padaczke - oczywiscie nie leczona. nawet kiedy pani proponowala mu ze zaplaci za wizyte - nie zaprowadzil psa do weta. mamy jego dane, bede sie starala zeby skur.. zaplacil za to... myslalam ze sie poplacze jak sluchalam tego o bodziu :( malenstwo kochane, czy wszystkie nieszczescia i choroby swiata musialy spotkac jego? :cry:
dzisiaj uslyszlalam wyklad w schronisku na temat zwroconego psa, psa juz zabralam z powrotem. jakie to ma konsekwencje i jak cierpi pies. powiedzialam ze raz na 200 adopcji sie zdarza... ciekawe jak czesto zdarzaja sie przypadki takie jak bodzia.... :cry:
karusiap - 23-12-2006 00:17
ja piernicze...kolejny sk...i skrzywdzony pies... jak dobrze ze Bodzio spotkal Cie kiwi na swojej drodze...a wogole jak on sie czuje?co powiedzial lekarz o jego chorobie??
Asior - 23-12-2006 00:21
oo cholera, znowu zapomniałam o kundlu :mad: Kiwi jakie psiaki były???
pati - 23-12-2006 00:25
:-( biedaczysko
czasem mysle ze ja tu nic nie moge i ze juz nie wejde na dogo az do Polski wroce bo patzrec na to wszystko co teraz sie dzieje juz nie moge i bezsilnosc mnie wykancza.
AniaB - 23-12-2006 07:27
kiwi, to straszne co napisałas i zastanawiam sie coraz czesciej o co na tym durnym świecie w ogóle chodzi
kazdy leczy jakieś kompleksy kosztem zwierzat - a to, zeby pochwalic sie przed znajomymi (a jak choroba to won), a to zeby poczuc władze, ze jest sie panem zycia i smierci, :shake: albo po prostu wyładować złośc - i to jeszcze na takim zwierzaku, który ni odpłaci sie tym samym
naprawde - nie wiem jak to zrobić, zeby zwierzęta były dobrem limitowanym... Masowa powszechna sterylizacja - wtedy takiego bodzia nikt by nie kopnął:angryy: bo by był zbyt cenny... zobaczcie jak mało jest molosów typu mastiff do adopcji - jak ktos wywalił 3000 zł (minimum..) na szczeniaka, to potem oddanie tak łatwo mu nie przyjdzie... a taki za 200 zł - no cóz...
dzisiaj uslyszlalam wyklad w schronisku na temat zwroconego psa, psa juz zabralam z powrotem. jakie to ma konsekwencje i jak cierpi pies. powiedzialam ze raz na 200 adopcji sie zdarza... ciekawe jak czesto zdarzaja sie przypadki takie jak bodzia.... :cry:
a który psiak został zwrócony?
kiwi - 23-12-2006 08:50
cypisek, chwile po adopcji zaraz zrobie mu watek
majafaja - 29-12-2006 11:48
brawo kiwi!! bodzio jest piekny!!
Ludek - 02-01-2007 17:21
Bodziu do góry. Pan, który się zastanawiał jednak się nie zdecydował?
Asior - 02-01-2007 18:29
co z Bodzionkiem???
Cez - 04-01-2007 20:23
Zostalo mi kilka plakatow Bodzia od Eli i Krzysia, wieszac je jeszcze ?
kiwi - 04-01-2007 20:27
tak. prosze...
Cez - 04-01-2007 20:29
nie ma sprawy...
JoSi - 05-01-2007 11:26
Bodzio jest bardzo chory, znów miał bardzo silne ataki padaczki i dalej przekroczone leukocyty. Lekarz powiedział, że każdy następny atak może być ostatnim i z tym się trzeba liczyć. Tak jak Ola liczy się z tym, że dla Bodzia nie znajdzie się nowy dom. Zastanawia się, czy w tym stanie psu można robić jakiekolwie zmiany. Przy okazji Ola pozdrawia wszystkich Dogomaniaków, życzy SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU oczywiście również podopiecznym. Staruszka Filonka czuje się dobrze, właściwie życie spędza na kanapie, Luna jest dalej wspaniała i przemiła, czeka ją operacja dużego guza na wiosnę.
JoSi - 05-01-2007 11:31
Bodzio jest bardzo chory, znów miał bardzo silne ataki padaczki i dalej przekroczone leukocyty. Lekarz powiedział, że każdy następny atak może być ostatnim i z tym się trzeba liczyć. Tak jak Ola liczy się z tym, że dla Bodzia nie znajdzie się nowy dom. Zastanawia się, czy w tym stanie psu można robić jakiekolwie zmiany. Przy okazji Ola pozdrawia wszystkich Dogomaniaków, życzy SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU oczywiście również podopiecznym. Staruszka Filonka czuje się dobrze, właściwie życie spędza na kanapie, Luna jest dalej wspaniała i przemiła, czeka ją operacja dużego guza na wiosnę.
kiwi - 05-01-2007 11:47
ja caly czas licze na cud, mimo problemow szukam bodziowi domu... Pani Ola to cud owna osba, najcudwoniejsza na siwecie...
moana - 07-01-2007 20:27
Trzymaj się, Bodziu. :roll:
kiwi - 07-01-2007 20:53
w tym tygodniu ide do tozu zglosic sprawe bodzia
akteris - 07-01-2007 21:59
Biedny psiak:placz: Dużo sił życzę tobie Kiwi i Bodziowi...
kiwi - 07-01-2007 22:02
Pani Ola to cudowna osoba, natomiast skutkiem plakatu był telefon od innej Pani bardzo pzrejetej losem Bodziatka, ktora wspomogła go finansowo pieniadze sa na pilsudskiego u doktora, natomiast ja chcialabym je przekazac Pani Oli, bo choc ona protestuje, to napewno przydadza sie na leki.
Ludek - 08-01-2007 08:59
Biedy Bodzio. Mam nadzieję, że jednak stan jego zdrowia się poprawi.
karusiap - 08-01-2007 23:13
jak sie czuje piekny Bodzio??
moana - 10-01-2007 22:52
jak sie czuje piekny Bodzio??
no jak? :roll:
jnk - 11-01-2007 15:42
Kiwi, gdyby pieniądze były potrzebne nadal, to proszę o info z nr konta na priv. Chętnie wspomogę Bodzia i jego opiekunkę.
kiwi - 11-01-2007 15:46
Pani Ola nie przyjmuje od nas pomocy materialnej, ostatnio nawet w lecznmicy bylo 100 zl na bodzia,ale powiedziala zeby dac na innego psa.. Ech, gdyby a swiecie bylo wiecej takich Pań Ol to ten swiat wygladalby tak pieknie... dzisiaj ide do doktora, dowiem sie szczegolow o bodziulku
Anashar - 15-01-2007 20:44
Kiwi, jakieś nowe wieści jak Bodziuś się czuje?
kiwi - 15-01-2007 20:51
w sumei to mi doktor powiedział ze był u niego bodzio - i zadnych konkretow - ale to bylo miedzy pomponem a bordozka i mogl nie miec glowy ...
Anashar - 16-01-2007 01:30
To jakbyś wiedziała coś więcej to pisz zaraz
paros - 17-01-2007 19:15
Ciągle nie mam domku :shake: