No i Bardzo Dobry Dom pozostal z jakimiś 35-kg karzełkami :-(
Do karzełków może dołączyć 50-kg Secia. Wystarczy jedno słowo i będziemy w Malborku :p.
A Secia mnie dziś rano wkurzyła. Za cholerę nie chciała wyjść z domu. Pobiegła najpierw pod stolik i tam się schowała. Jak ją stamtąd wyciągnęłam, to przy otwartych drzwiach wejściowych (minus 14) tańczyłam i błagałam, żeby łaskawie wylazła. W domu pewnie zrobiło się 18 stopni :( Brrrrr...
Niestety.
Wyniosłam ją. Znaczy przód niosłam, tył sam się ciągnął. :mad:
Nastraszyłam ją, ze jak tak będzie dalej ze mną współpracować, to jak uda mi się ją w kojcu zamknąć, to ją stamtąd wypuszczę na wiosnę. Nie wiem czy zrozumiała :roll:.
Mam nadzieję, że myślała, że ją znowu chciałam wieźć samochodem, dlatego się bała.
Bo wczoraj byłyśmy u weterynarza.
Do samochodu nie wchodzi. Trzeba ją wsadzić. I wygląda to tak: staję nad nią okrakiem, podnoszę przód, wsadzam do samochodu, potem biorę tyłek i upycham całość dalej :diabloti:. Całe szczęście, ze waży tylko 47. Przy 70 chyba bym odpadła.
Na smyczy nie umie za cholerę chodzić. Wyglądam przy niej jak rasowa blondynka z zerowym posłuchem u psa. Rzuca mną na każdą stronę, ja tylko przyjmuję wyraz twarzy, jakoby to tak miało być, znaczy ja tak na to niby pozwalam. :p
Zaszczepiłam od wścieklizny. Z uszu wezmę wymaz po Nowym Roku, bo tam bagno. I ma potworne zapalenie spojówek. Dostałyśmy krople.
Po odrobaczeniu zaczęła lepiej jeść, za tydzień drugie odrobaczenie. Myślę, że to był powód jej chudości i powinna trochę przytyć. Byle na za dużo, bo prywatne wizyty weterynarza kosztują :diabloti:
monia3a - 02-01-2010 15:41
Oczyma wyobraźni widzę Karine wsadzającą Setę do samochodu ona taka drobniutka a Seta kolos:roflt:
karina1002 - 04-01-2010 08:14
No dzisiaj mi się nie udało jej wyciągnąć z domu. Na zewnątrz minus 22. Przy gruncie może i minus 30. Nawet Nasti nie chce wychodzić na zewnątrz. :p
Seta dziś na dzień została w domu.
Mam nadzieję, że wszyscy przeżyją. :roll:
I nic nie mówcie Robertowi, bo on nie wie, że ona nie w kojcu:evil_lol:.
Na siku tez chyba nie wychodziła, więc mam nadzieję, że nie zaleje mi domu ....
A kotka Ira zrobiła sobie kuwety z moich kwiatków :mad:.
Za to zima jest śliczna. :loveu:
kinga - 04-01-2010 11:02
No dzisiaj mi się nie udało jej wyciągnąć z domu. Na zewnątrz minus 22. Przy gruncie może i minus 30.
:
no bo kto to widział bernardyna wyciągać zimą na dwór, na mróz... :-(
karina1002 - 04-01-2010 11:27
no bo kto to widział bernardyna wyciągać zimą na dwór, na mróz... :-(
No bernardyna...... to skandal.
Ale żebyście widziały jej minę. :evil_lol:
Wiedziała od razu co się szykuje. Przez 3 dni byłam cały czas w domu i ona to wychodziła, to wracała do domu. A dziś rano - nawet nie wyszła na siku, bo się bała, że jak wyjdzie to nie wróci :p.
A tak w ogóle wczoraj była na pierwszym spacerze w lesie. Z Nasti była. Jutro/pojutrze wstawię zdjęcia. U nas jest ślicznie przez ten śnieg i mrozy.
A one...... wyglądały jak Flipka i Flapka na tym spacerze :diabloti:
kinga - 04-01-2010 12:02
No bernardyna...... to skandal.
:
Moze kup jej kubraczek. Zawsze to jakoś tak bardziej... humanitarnie, przy tych -30.
karina1002 - 04-01-2010 20:07
Nie kupię.
A ponieważ wróciłam do pracy, to strzelę kilka zdjęć :)
monia3a - 04-01-2010 21:33
Karina co Ty jej zrobiłaś ?? Ona na tych fotkach jest szczęśliwa :)
Coś mi się wydaje, że Seta zostaje w Koszalinie w gminie Zalesie :roll:
Skoro mieszka sobie dziewczyna w domu to czas pomyśleć o ciachnięciu jej ??
karina1002 - 04-01-2010 21:37
Karina co Ty jej zrobiłaś ?? Ona na tych fotkach jest szczęśliwa :)
Coś mi się wydaje, że Seta zostaje w Koszalinie w gminie Zalesie :roll:
Skoro mieszka sobie dziewczyna w domu to czas pomyśleć o ciachnięciu jej ??
Monia, ja teraz nie mam na to czasu :placz:
Zaszczepiłam ja na wściekliznę i leczę oczy (nawet na zdjęciach widać, że są czerwone).
Jutro zawiozę wymaz z uszu.
Jak wyleczę oczy i uszy, zobaczymy czy przytyje i najwcześniej na wiosnę ją ciachnę. Teraz nie mam sumienia jej golić na te mrozy. Poza tym szykuje mi się ostry zapiernicz w robocie przez najbliższe dwa miesiące, więc nie chcę się porywać.
PaulinaT - 04-01-2010 21:40
A ja tak nietypowo na tym wątku...: Piękna jest :loveu: Śliczna :loveu: i... bardzo Ci psuje do stada :diabloti:
Za stolikiem schowana najlepsza :lol:
karina1002 - 04-01-2010 21:52
i... bardzo Ci psuje do stada :diabloti:
Taaaa, te stado to takie jakieś ..... różnorodne.
Wszyscy mają wszystko w typie: Camara - trzy białasy, Ty Paulina - też jakieś do siebie podobne.
A u mnie ..... każde z innej parafii: czarne, biszkoptowe, łaciate, kosturbate.
Jak u Kingi :roll:
Chociaż ona ma przynajmniej dwa prawie takie same :eviltong:
kinga - 04-01-2010 22:17
Monia, ja teraz nie mam na to czasu :placz:
.
Monia, a Ty spisałaś z Kariną jakąś umowę?
...bo to wiesz: teraz nie mam czasu, potem też nie będę miała czasu, a potem wylądują w Koszalinie...małe Setki :-/
monia3a - 04-01-2010 22:29
Monia, a Ty spisałaś z Kariną jakąś umowę?
...bo to wiesz: teraz nie mam czasu, potem też nie będę miała czasu, a potem wylądują w Koszalinie...małe Setki :-/
No właśnie nie ... muszę to przemyśleć bo z Kariną wszystko możliwe.
A może ona ma misterny plan zarobku na szczeniakach oczywiście cały dochód będzie przekazany dla TOZu :evil_lol:
kinga - 04-01-2010 22:30
A u mnie ..... każde z innej parafii: czarne, biszkoptowe, łaciate, kosturbate.
Jak u Kingi :roll:
Chociaż ona ma przynajmniej dwa prawie takie same :eviltong:
świnia :-(
a jak pokazałam moim te zdjęcia,każdego z innej parafii, to wpadli w szczery zachwyt: - ojej, dokładnie takie same, jak u nas :) ..co dowodzi, ze obie z Kariną mamy w domu totalne bezguście, od sasa do lasa. Nawet koty mamy w takich samych kolorach :-P
kinga - 04-01-2010 22:34
A może ona ma misterny plan zarobku na szczeniakach oczywiście cały dochód będzie przekazany dla TOZu :evil_lol:
kiedyś mi obiecywała, że będzie dziergała na szydełku serwetki, wystawiała bazarki - i wspomagała moje psy - ale coś na obietnicach sie skończyło. ...może poszła po rozum do głowy; zawsze to tuzin małych bernardyniątek jest bardziej spektakularny od wymęczonej koronkowej serweteczki...
PaulinaT - 05-01-2010 09:13
a potem wylądują w Koszalinie...małe Setki :-/
małe Setki, Seteczki, Setunie? Oj jak słodko :loveu:
Moi podobni... tiaa, zwłaszcza z upodobania do leczenia się. Teraz na ten przykład mamy na tapecie nogi. Abi ma złamany palec, Mrok zrekonstruowane wiązadła a Lalunia wykazała sie wielka odwaga i walecznościa i dala się ugryźć i ma 15cm szwa :p
samoglow - 05-01-2010 23:33
Genialne stadko :)))) A Seta, to jest TO !!!!!! Slicznie u Ciebie, choc morza nie ma....
karina1002 - 12-01-2010 08:24
Seta jest głupia. :p
Ona myśli, że jak warknie na Marleya, to ten spokojnie odejdzie.
Niestety, on nie odejdzie. :shake:
On się wkurzy i się na nią rzuci.
Co się stało przedwczoraj.
Głupia Seta leżała w korytarzu, niedaleko miski z wodą. Marley chciał się napić, więc jak podszedł, to ta warknęła. Więc ten czarny, dwa razy mniejszy gnojek, wczepił się w kark, przycisnął do podłogi, wlazł na plecy i dawaj ją tam w szyję gryźć.
Robert zdjął Marleya z Sety (głupi, bo jak ja zdejmowałam, to wylądowałam u chirurga), się uspokoili i poszli razem się bawić :evil_lol:
Oj, głupia Seta, musi się nauczyć, że u nas nie można warczeć :p
PaulinaT - 13-01-2010 18:51
A... może Marley musi się nauczyć, ze jak Seta warknie to trzeba jej ustąpić? :razz:
karina1002 - 13-01-2010 18:54
A... może Marley musi się nauczyć, ze jak Seta warknie to trzeba jej ustąpić? :razz:
Noooo, masz rację. Ja mu to ciągle powtarzam ale nie słucha. :evil_lol:
Poza tym, po co ma ustępować, skoro to on daje łomot i jest górą a nie odwrotnie. :p
Pocieszające jest, że od razu potem razem się bawią :)
PaulinaT - 13-01-2010 18:56
No fakt. Nie ma impulsu do nauki. Że tak powiem adekwatnego stymulatora. :p
karina1002 - 13-01-2010 19:21
No fakt. Nie ma impulsu do nauki. Że tak powiem adekwatnego stymulatora. :p
prawda?
Najlepsze to są nasze - właścicieli reakcje.
Niby człowiek się naczytał, że po rozłączeniu psów należy w spokoju odizolować psy, dać im czas na wyciszenie się, bez krzyków, głaskania czy interesowania się nimi - żeby nie odebrały tego, że fajnie jest się tłuc bo wtedy Pan/Pani zwraca na nich uwagę;
niby to wszystko się wie,
a jak przychodzi akcja, to nie dość że nogi jak galareta, ciśnienie podchodzi, to jeszcze ryja się rozedrze na psy:roll:
A potem sobie siedzisz i myślisz: ot, durna, zrobiłaś wszystko odwrotnie niż powinnaś.
Doświadczenie.....
kinga - 14-01-2010 00:31
...a i tak najlepsze jest to, że Karina - jak mi się zwierzyła - nieraz myli się, i mówi do Sety: Drachma.
- bo pierwszą bernardynką, z którą miała bliski kontakt, była moja śp. Drachma - i jakoś tak się Karinie ( blondynce :-P) wkodowało, ze wszystkie bernardyny to drachmy...
- czym mnie rozczula.
monia3a - 14-01-2010 08:09
Drahma ładne imię więc może Karina pomału ja przyzwyczaja do zmiany :)
karina1002 - 14-01-2010 08:48
Seta - Drachma dziś w nocy nie wytrzymała i wlazła na górę. Ponieważ wracam z roboty do domu ok. 22-23, więc nie ma kiedy ze mną porozmawiać, doszła do wniosku, ze musi być ze mną w nocy.
Przyszła, powąchała, popatrzyła i zdecydowała się zejść......
nie zeszła . . . zleciała
Łomot był na pół wioski :)
Wyskoczyłam zobaczyć czy żyje .... i żyje :)
samoglow - 16-01-2010 15:48
Czyzbys miala lodowisko na schodach ?
karina1002 - 01-02-2010 10:12
Nie mam lodowiska.
Za to mam dużego cielaka w domu, który jak machnie ogonem, to stojak z płytami leci z hukiem. Seta oczywiście nic nie widzi i idzie dalej :).
Ale Seta ma nowe hobby: jedzenie cudzych koop. Wszystkich nie swoich koop. Więc u mnie ma pole do popisu. Przy innych 3 psach.....
Za to swoje koopy robi ......... w korytarzu :)
Chyba za dużo śniegu napadało......
karina1002 - 01-02-2010 10:14
dubel 2
Opcja kasowania posta gdzieś zniknęła. Była jeszcze dwa tygodnie temu......
dubel 1 :) 10 znaków :)
oj! zamiast tak dublować jeszcze jakąś historyjkę byś opisała! przy tylu takich psach na pewno masz co pisać... :eviltong:
samoglow - czapki z głów :) A kto go wziął w końcu? Właściciel nr 1, właściciel nr 2 czy właściciel nr 3??
karina1002 - 02-02-2010 11:24
oj! zamiast tak dublować jeszcze jakąś historyjkę byś opisała! przy tylu takich psach na pewno masz co pisać... :eviltong:
samoglow - czapki z głów :) A kto go wziął w końcu? Właściciel nr 1, właściciel nr 2 czy właściciel nr 3??
Oj, kiej nie mam jak pisać. Te dogo chodzi jak chce .... :mad:
Poza tym więcej siedzę teraz w robocie niż w domu, więc przyjeżdżam i od razu idę spać. Na co głównie Seta jest obrażona. Telepie się za mną na górę i próbuje się poprzytulać.
Niestety w jej wykonaniu, to nie jest najfajniejsze, bo jej oddech - to jak powiew z obornika. Można paść. Ale choć trochę ją potarmoszę.
Całe szczęście, że nie wpadła jeszcze na genialny pomysł ładowania się do łóżka.......
samoglow, myślałam, że napiszesz, ze to Ty tam polazłaś na kry :evil_lol:
samoglow - 02-02-2010 14:51
No cos Ty, tyle o tym trabili, ze nie bylo jak sklamac :)
samoglow - 03-02-2010 08:26
samoglow - czapki z głów :) A kto go wziął w końcu? Właściciel nr 1, właściciel nr 2 czy właściciel nr 3??
Piesek zostaje na statku, jako czlonek zalogi :)) Nikt ze zglaszajacych sie nie udowodnil, ze to jego psiak...
PaulinaT - 03-02-2010 11:12
Piesek zostaje na statku, jako czlonek zalogi :)) Nikt ze zglaszajacych sie nie udowodnil, ze to jego psiak...
No i dobrze! Myślałam, że mnie krew zaleje jak się Ci ludzie zgłaszali tylko po to,żeby przed kamerą się pół minuty pokazać a potem pewnie i tak by go "zgubili"... :mad:
karina1002 - 04-02-2010 18:51
Bardzo dobrze, że pies został na statku :)
Z opowieści Zalesiowych:
Wczoraj "Miriam" oszczędził Zalesie i napadało tylko 10 cm śniegu :).
Więc odśnieżyłam podwórko i byłam łaskawa dla Nasti: zrobiłam jej ścieżkę wzdłuż ogrodzenia, bo zamiecie zamiotły jej własnymi nóżkami wydeptaną :p. Żal mi jej się zrobiło, bo widać było , że ciężko jej towarzyszyć wszystkim samochodom przejeżdżającym drogą.
W sumie to nie wiem czy dobrze zrobiłam, bo jak już zrobiłam tę ścieżkę, to okazało się, że ona jest za mała na te korytarze śnieżne i widzi tylko ścianę śniegową. :evil_lol: Ale na końcu jest lepiej i widzi cokolwiek i może swobodnie się wydzierać.
Tak w ogóle, to Nasti jakby trochę pomyślała, to by sobie przeszła przez ogrodzenie przez zaspy śnieżne, które powoli sięgają 1,5 m wysokości. A pastuch jest dawno wyłączony, bo go dawno zasypało......
A dziś rano pakująć się do samochodu, wystawiłam torbę w której był kawałek batona czekoladowego. Nasti oczywiście wyniuchała i zaczęła tam grzebać.
A że wg Marleya ona nie powinna sama wąchać batonika, się był przyłączył.
I się pogryzły........
Znowu łopata poszła w ruch. Ledwo żeśmy ich rozdzielili.
Afekt bijatyki był taki, że Seta, która chciała koniecznie sprawdzić wszystkie rany Nasti na głowie i ciągle za nią w domu biegała i lizała ten mały łebek, została zamknięta w kojcu na dzień :diabloti:
samoglow - 10-02-2010 09:41
Afekt bijatyki był taki, że Seta, która chciała koniecznie sprawdzić wszystkie rany Nasti na głowie i ciągle za nią w domu biegała i lizała ten mały łebek, została zamknięta w kojcu na dzień :diabloti:
Od kiedy to pielegniarki zamyka sie do pudla???!!!!
samoglow - 10-02-2010 09:58
Jeszcze maly offik o Baltiku:
W przeddzień pierwszego rejsu r/v Baltica z nowym członkiem załogi - psiakiem Baltikiem (uratowanym 25 stycznia z dryfujacej kry), a zarazem w przededniu 84. urodzin Gdyni - przedstawicielki Urzędu Miasta przekazały na ręce kapitana jednostki Jerzego Wosachlo oraz pana Adama Buczyńskiego - wybawcy psiaka - listy gratulacyjne od prezydenta Gdyni oraz podarunki.
Głównym beneficjentem darów był oczywiście Baltik, który otrzymał przede wszystkim znaczek nr 1000 (z wygrawerowanym napisem "Baltik bohater") na dowód, że jest już psim obywatelem naszego miasta, ponadto wyposażenie, gwarantujące mu bezpieczeństwo i zdrowie - zwłaszcza w morzu (super mocna smycz, szelki, witaminy) oraz frisbee do zabaw na lądzie. Psiak zniósł dzielnie kolejną wizytę rozentuzjazmowanego tłumu i pięknie pozował do zdjęć. Mamy nadzieję, podobną do nadziei pana prezydenta Wojciecha Szczurka, że Baltic znajdzie czas mimo morskiej służby, by uczestniczyć w roli honorowego gościa w przygotowywanych wydarzeń w ramach gdyńskiej kampanii Pies w wielkim mieście.
Wizytę złożyli również prezes gdyńskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, Anna Fischer, która wręczyła dyplom z gratulacjami. Z kolei obecna również Katarzyna Kownacka kierowniczka "Ciapkowa", przybyła by samochodem należącym do Ciapkowa zawieźć Baltika wraz z opiekunem na kontrolną wizytę lekarską przed rejsem, a następnie zawieźć do Ciapkowa karmę podarowaną przez dobrodziejów w prezencie od Baltika (Baltik ze względu na chorą wątrobę jest na diecie).
Treść listu prezydenta W. Szczurka do Kapitana r/v Baltica:
Pan Kpt Jerzy Wosachlo wraz załogą r/v BALTICA
GDYNIA
Panie Kapitanie!
Do płynących z całego świata, niezliczonych i w pełni zasłużonych gratulacji dla całej załogi , a zwłaszcza dla pana Adama Buczyńskiego - za wspaniałą akcję ratowania dryfującego na krze psiaka , proszę dołączyć również nasze, gdyńskie.
Last but not least - czekaliśmy na odpowiedni moment, a jest nim pierwszy wspólny rejs załogi i Baltica, który to rejs - co warto odnotować rozpoczyna się w dniu 84.urodzin naszego Miasta. Baltic jest już psem gdyńskim i dlatego otrzymuje specjalny znaczek, który będzie jego swoistą legitymacją - psa - obywatela Gdyni.
Gdynia - miasto przyjazne dla ludzi i zwierząt - prowadzi od blisko roku edukacyjno - wychowawczą kampanię pod hasłem "Pies w wielkim mieście", której jednym z celów jest budowanie szacunku dla psa - towarzysza człowieka. Nie można sobie wyobrazić lepszego patrona i zarazem gościa honorowego realizowanych, w ramach tej kampanii wydarzeń - niż Baltic! Mam więc nadzieję, że jeśli tylko służba morska nie przeszkodzi naszemu bohaterowi, to wraz ze swym wspaniałym opiekunem będzie mógł w takich wydarzeniach uczestniczyć.
Z poważaniem Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek
Treść listu prezydenta Szczurka do Adama Buczyńskiego, nowego opiekuna Baltika:
Pan Adam Buczyński
Z należnymi słowami podziwu i sympatii za uratowanie dryfującego na krze bezbronnego zwierzaka, za wspaniałą postawę, której wszyscy Panu zazdrościmy, za to, że przysporzył Pan dobrej sławy swojej firmie, swojemu statkowi, ale również naszemu Miastu - Gdyni składam Panu najserdeczniejsze podziękowania i gratulacje
Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek
PaulinaT - 10-02-2010 20:17
Ach ten Marley... Chciałabym zobaczyć Nasti w śniegowym korytarzu...
karina1002 - 11-02-2010 09:16
Ach ten Marley...
Seta nie lepsza :)
Wczoraj był hydraulik u nas. Cały czas Nasti i Seta były w kojcu. Już facet poszedł do samochodu, wypuściłam sunie, ale gość jeszcze chciał coś sprawdzić więc musiał wrócić.
I się pyta: - Pogryzą ???
Ja: - Nie, no skąd :)
Wpuszczam faceta, a Seta ........ cap za tyłek. Uszczypnęła. Ups :oops:
Więc tylko rotacje uskuteczniłam: facet do domu - sunie na dwór, facet z domu - sunie do domu :p
Ale ja też miałam ostatnio akcję - Mrok złapał za rękę dozorcę... na szczęście ręka była w grubej rękawicy a facet sam stwierdził od razu że to jego wina ale i tak serce miałam w gardle...
karina1002 - 04-06-2010 10:06
Wczoraj u nas było okropnie gorąco: taka pogoda przed burzą. A że w ogóle u mnie pada co drugi dzień, łąka nie ma kiedy podeschnąć i stoi woda, psy z tego korzystają:)
monia3a - 04-06-2010 19:55
Szczota Nasti wyszła jak wielkie psisko :)
karina1002 - 07-06-2010 14:43
Szczota Nasti wyszła jak wielkie psisko :)
He, he, bo ja muszę zrobić zdjęcie jak one sobie obok siebie stoją. To nie wygląda wtedy Nasti na taką dużą :)
A że wszędzie chodzą razem - jak stare, dobre "psispiółki", to może kiedyś mi się uda takie cyknąć :)
zupełnie inny pies jak do ciebie przyjechała była taka przygaszona a teraz rozkwitła panna :)
samoglow - 08-06-2010 08:42
A Jonatan?
kinga - 08-06-2010 08:52
zupełnie inny pies jak do ciebie przyjechała była taka przygaszona a teraz rozkwitła panna :)
a Ty wiesz, jak ona - Karina - się nade mną pastwi :shake:
co rusz dostaję sms-y tudzież maile pt:
-TWOJA Seta-Drachma to, TWOJA Drachma-Seta tamto, siedzę sobie właśnie na schodkach domu razem z TWOJĄ Setą... etc
ukradła mi MOJĄ Setę, małpa jedna :-(; a wmawiała b. właścicielowi, ze dobry dom w Koszalinie na nią czeka :mad:
samoglow - 08-06-2010 08:57
Porobic ogloszenia, ze Kinga potrzebuje bernardyna (ke) na cito? Ile sztuk? Jaki wiek? jaki stan chorobowy?
monia3a - 08-06-2010 09:04
ukradła mi MOJĄ Setę, małpa jedna :-(; a wmawiała b. właścicielowi, ze dobry dom w Koszalinie na nią czeka :mad:
Jakoś tak od początku czułam, że Seta zostanie u Kariny :) ale takiego oblicza Kariny takiej pastwiącej się nad innymi nie znałam :evil_lol:
kinga u nas jest jeszcze jeden benio do adopcji co prawda chłopak ale szepnij tylko słówko a .... :roll:
karina1002 - 08-06-2010 09:23
A Jonatan?
A Jonatan też jest, tylko Jonatan już się zachowuje jak staruszek i do zdjęć nie pozuje. Najlepiej się czuje w domu i prawie stamtąd nie wychodzi.
Ale się poprawię i jego też obfocę :)
karina1002 - 08-06-2010 09:43
ukradła mi MOJĄ Setę, małpa jedna :-(; a wmawiała b. właścicielowi, ze dobry dom w Koszalinie na nią czeka :mad:
A uprzejmie donoszę , że TWOJA SETA - DRACHMA :) ma uczulenie alergiczne i się jej rana na szyi zrobiła i musiałam ją trochę ogolić. I nie wiem czy jej trochę w ogóle nie ogolę, bo jak ona podatna na alergie, to będzie się parzyć, szczególnie na szyi :)
I od wczoraj jest na lekach :)
monia3a - 08-06-2010 10:02
Oj Seta nie wiesz nawet jaki los na loterii wygrałaś :)
Od czego ona ma tę alergię?? Może zmiana karmy??
kinga - 08-06-2010 10:11
kinga u nas jest jeszcze jeden benio do adopcji co prawda chłopak ale szepnij tylko słówko a .... :roll:
kochana, ja mam w domu DWA chlopaki - i przynajmniej o jednego za dużo. Oni też uważają, że na tym świecie nie ma miejsca dla nich dwóch :shake: - a to, ze jeszcze żyją OBAJ - wynika jedynie z najwyższego stopnia ostrożności i czujności, jaki rozwinęła moja rodzina, nie dopuszczajac do spotkania twarzą w twarz :mad:.
taaaa.... do tego wszystkiego trzeba mi jeszcze CHŁOPAKA bernardyna...:diabloti:
samoglow - 08-06-2010 10:24
kochana, ja mam w domu DWA chlopaki - i przynajmniej o jednego za dużo. Oni też uważają, że na tym świecie nie ma miejsca dla nich dwóch :shake: - a to, ze jeszcze żyją OBAJ - wynika jedynie z najwyższego stopnia ostrożności i czujności, jaki rozwinęła moja rodzina, nie dopuszczajac do spotkania twarzą w twarz :mad:.
taaaa.... do tego wszystkiego trzeba mi jeszcze CHŁOPAKA bernardyna...:diabloti:
Podobno chlopak - benio lagodzi obyczaje :)
karina1002 - 08-06-2010 12:05
Oj Seta nie wiesz nawet jaki los na loterii wygrałaś :)
Od czego ona ma tę alergię?? Może zmiana karmy??
Eeee, myślę, że ma bo ma. Jonatan też ma. Czasami robią się zmiany skórne, walę Encorton i cisza. Latem jest gorzej, bo jest upał, dużo podszerstka, to się wszystko tam parzy. A dokładnie zrobiła jej się rana po kąpielach błotnych na łące :)
karina1002 - 25-06-2010 16:13
No i monia ostatnio mi podesłała takiego maila, z tytułem: wychudzona wersja sety:
Imię:Berni Płeć:suka. Wiek: ok 6 lat. Waga:tylko 34 kg. Miejsce: okolice Gołdap, Dom Tymczasowy, możliwośc dowozu do nowego właściciela po uzgodnieniu Sterylizacja: warunek w umowie. Stosunek do dzieci: lubi dzieci. Stosunek do innych psów: lubi inne psy obojętnie na płeć, od razu się z nimi chce bawić. Stosunek do kotów: zaczepia i gania jw towarzystwie innych psów, jeżeli zaczną przed nią uciekać. Sama nie zaczepia Dodatkowe informacje: znaleziona na wiejskim wysypisku śmieci, w stanie agonalnym, bardzo mocno wychudzona. SZUKA BARDZO ODPOWIEDZIALNYCH OPIEKUNÓW KTÓRZY STWORZĄ JEJ PRAWDZIWY DOM! BERNI JEST WYJĄTKOWA!!! Wymagany dom z ogrodem. Lubi jeździć samochodem. Charakter: Ufna, stanowcza suka, łatwo nawiązuje kontakt z ludźmi, ale potrafi też pięknie pilnwać podwórka, super się słucha i jest karna
Podobna, nie???? :)
monia3a - 25-06-2010 16:43
Teraz kinga będzie miała o czym śnić ;) ale to wcale nie specjalnie, Pani przysłała maila a ja od razu pomyślałam o Kindze :oops: upss chyba mi się oberwie :eviltong:
kinga - 29-06-2010 17:47
Ech, jakoś dziś nie mam natchnienia do pracy (jak co dzień ostatnio:diabloti:) i se przeczytałam wątek Pytii. I dochodzę do wniosku, że to fajny wątek był/jest- wyszedł z tego taki pamiętnik. Wstyd się przyznać ale nie wszystko pamiętałam........
.
Ja właśnie też straciłam natchnienie do pracy - i nie wiem, jakim cudem odgrzebałam wątek Pytii. Stare posty. Przeleciałam relacje z jej pobytu u Kariny. Potem nasz zlot. A potem te wspomnienia, kiedy Pytia odeszła.
...a jeszcze potem zauważyłam, ze wczoraj minęła rocznica - Karina zaczęła wklejac całą dokumentację fotograficzną w dniu śmierci Pytii, 28 czerwca.
Piękny, ciepły wątek. Nie mamy już takich wątków, gdzie czułyśmy się jak na kawce w kawiarnii, nierzadko zadziwione, że te nasze pogaduchy czytuje jeszcze ktoś inny. Ba! ze czasem źle interpretuje nasze żarty - i potem trzeba tłumaczyć wszem i wobec, co autor mial na myśli :) Trochę rozeszłyśmy się po swiecie, a niekiedy zniknęłyśmy z dogo. Trochę wpadłyśmy w masakryczny wir roboty, zarówno zawodowej, jak i psiej - i brakuje sił i chęci na lekkie, łatwe i przyjemne pisywanie. Trochę przerzuciłyśmy się na telefony. "Nasze" psy wrosły w nasze stada, przestały absorbować całą zaprzyjaźnioną grupkę, zestarzały się, poodchodziły... Wątki zbladły. Po nich przyszły nowe.
Ale to były niezapomniane wątki. Pytii, Lincolna, Igora, swanowych schroniskowców. Foresta (pamiętacie "mojego" Foresta? :-) ) - dlugo można je jeszcze wymieniać. Miło tak się nieoczekiwanie zanurzyć we wspomnieniach ;)
( i w tym momencie z całą brutalnością wróciłam na ziemię. Zadzwoniła Camara. KIEDYŚ dzwoniła bezinteresownie i przyjacielsko. Teraz spytałam ją zrezygnowana już na starcie, zamiast zwyczajowego "halo': - Dobra, gdzie mam ci przeprowadzić tę wizytę przedadopcyjną? ...a ona nawet się nie speszyła, tylko od razu - zamiast zwyczajowego "halo" - odparła: - W Szczecinie.)
Kiedyś to były przyjaźnie... Kiedyś to były wątki :diabloti::diabloti:
karina1002 - 30-06-2010 11:10
...a jeszcze potem zauważyłam, ze wczoraj minęła rocznica - Karina zaczęła wklejac całą dokumentację fotograficzną w dniu śmierci Pytii, 28 czerwca.
Dokładnie, Pytia odeszła rok temu. Czas leci strasznie szybko. Kwiatki ładnie kwitną na Pytii :p
( i w tym momencie z całą brutalnością wróciłam na ziemię. Zadzwoniła Camara. KIEDYŚ dzwoniła bezinteresownie i przyjacielsko. Teraz spytałam ją zrezygnowana już na starcie, zamiast zwyczajowego "halo': - Dobra, gdzie mam ci przeprowadzić tę wizytę przedadopcyjną? ...a ona nawet się nie speszyła, tylko od razu - zamiast zwyczajowego "halo" - odparła: - W Szczecinie.)
Kiedyś to były przyjaźnie... Kiedyś to były wątki :diabloti::diabloti:
Och ta Camara. Interesy, same interesy :evil_lol: